wtorek, 8 grudnia 2015

Punkt odniesienia zależy od nastawienia

W grudniowej Claudii pojawił się felieton Beaty Pawlikowskiej o odwadze w dążeniu do realizacji swoich celów. Polecam przeczytać go wszystkim, których strach paraliżuje przed spełnianiem marzeń:
Jeśli chcesz, abym była Twoim sponsorem w Klubie Oriflame, zapraszam do rejestracji.

wtorek, 1 grudnia 2015

My Oriflame Story


"Podróż tysiąca mil zaczyna się od pierwszego kroku."

Moja współpraca z Oriflame rozpoczęła się w lipcu 2013 roku. Powodem, dla którego dołączyłam do Klubu była możliwość uczestniczenia w rozwijających osobowość szkoleniach oraz dostęp do motywacyjnych książek i  kursów, które polecają moje liderki.
Obcowanie ze skutecznie działającymi osobami nauczyło mnie wytyczania sobie celów, spisywania marzeń, wiary we własne siły, zwiększyło moje poczucie własnej wartości i poprawiło stosunki międzyludzkie, zarówno w sferze zawodowej jak i prywatnej.
Cele, które spisałam na początku mojej kariery w Oriflame, zrealizowały się. Gdy o tym myślę, to wydaje mi się nieprawdopodobne jak szybko doszło do ich spełnienia. Jeżdżę autem marki, którą zawsze chciałam mieć, mam nowego laptopa i telewizor, a z tych niematerialnych to prowadzę już szkolenia Oriflame, współpracuję z wartościowymi ludźmi, których lubię, mam stabilną grupę konsultantów i najważniejsze: wiem, że znalazłam odpowiednie miejsce dla siebie. W tym czasie także wyszłam za mąż i urodziłam pierwsze dziecko.
Na mojej liście marzeń spisuję kolejne cele: coraz większe i śmielsze. Budowa domu, podróże, awanse w Oriflame, by móc spędzać więcej czasu z rodziną i realizować pasje.
Doświadczenie i mądrość życiową jakie zdobywam działając w Oriflame są bezcenne. Od kiedy firma stanęła na mojej drodze, czuję się osobą o wiele bogatszą. Za mną kolejny awans. Drabina sukcesu i dane nam możliwości są nieograniczone i tylko od nas zależy, w którym miejscu się znajdziemy. 
Jeśli chcesz, abym była Twoim sponsorem w Klubie Oriflame, zapraszam do rejestracji.

sobota, 17 października 2015

Menadżer w Klubie Oriflame



Menadżerem w Klubie Oriflame jestem od roku i tak rocznicowo poniżej mój zeszłoroczny testimonial.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Znalazłam się tu, bo pewnego dnia na mojej drodze stanęły dwie menadżerki klubu by zaprosić mnie na Dni Piękna Oriflame. Na to spotkanie wysłałam mamę, bo sama nie znalazłam czasu.
Po roku czasu od wejścia mojej mamy do Oriflame, postanowiłam, że sama też chcę dołączyć do klubu. Chciałam uczestniczyć w życiu grupy, do której przynależała moja mama. Szkolenia i ludzie, o których słyszałam tylko z opowiadań, mogłam w końcu poznać osobiście.
Moja liderka przedstawiła mi plan marketingowy, a ja od razu chciałam pracować, zapraszać i awansować.
Przez ten rok bywały wzloty i upadki, przede wszystkim spowodowane brakiem silnej wiary we własne możliwości i umiejętności wyznaczania sobie celów.
Na początku często też znajdowałam wymówki, żeby nie przyjść na szkolenie, brakowało mi odwagi, żeby do kogoś zadzwonić czy zaprosić, bałam się porażek i odmowy ze strony osób, które chciałam, aby działały razem ze mną.
Jednak zaangażowanie dziewczyn, ich mądre słowa trafiające zawsze w sedno problemu, inspirujące szkolenia, historie naszych liderek, wartościowe książki czy pierwsze awanse osób w strukturze, które bardzo mnie cieszyły i dodawały skrzydeł, dały mi do zrozumienia, że chcę to robić.
Moje cele spisane rok temu zrealizowały się, przyszedł czas na spisanie kolejnych.
Rok temu patrzyłam na moją liderkę i żałowałam, że nie zaczęłam tego biznesu wcześniej, ale najlepszy czas jest wtedy, kiedy zostaje nam to zaoferowane. Przecież czas i tak przeleci czy się za to weźmiesz czy nie: lepiej późno niż wcale.
Odwaga przychodzi z czasem, jeśli zdecydujemy się wyjść ze strefy komfortu. Każdy ma swoje lęki i tylko osoba posiadająca spisane cele w życiu da radę je pokonać.

Jeśli chcesz, abym była Twoim sponsorem w Klubie Oriflame, zapraszam do rejestracji.


poniedziałek, 8 lipca 2013

Londyn i Windsor

Jak ten czas szybko mija, zwłaszcza na urlopie ;) Swoje dni wolne wykorzystałam na odwiedziny siostry i jej rodziny w Londynie, przy okazji zwiedziliśmy też Windsor - letnią rezydencję królowej Elżbiety II. W Londynie byłam po raz drugi i bardziej wykorzystałam ten czas na relaks niż na wycieczki krajoznawcze.
Będąc w stolicy Wielkiej Brytanii warto wykorzystać fakt, iż większość muzeów zwiedza się za darmo. My tym razem odwiedziliśmy Muzeum Historii Naturalnej gdzie wystawa dinozaurów robi naprawdę duże wrażenie, poza tym znajduje się tam wiele innych ciekawych eksponatów. 
 Muzeum Historii Naturalnej
 The Tower

 City
 Tower Bridge

 Stylowe przejście podziemne
 W City nowoczesność przeplata się z zabytkami
 Tate Modern widziane z mostu Millennium
 The Globe - replika Teatru Shakespeare'a
 Katedra św. Pawła
 Slough - przystanek do Windsor
 Windsor


 uwielbiam angielskie wejścia do domów i klimatyczne puby

 Droga nazywała się Long Way


 Spacer nad Tamizą

Bogactwo artykułów spożywczych w Londynie przyprawia o zawrót głowy: od serów poprze wędliny i świeże owoce morza: wszystko pyszne i tanie - nie mogliśmy się oprzeć kupnie świeżych krewetek, trochę się ich później naobieraliśmy, ale uczta była wyśmienita :)

piątek, 14 czerwca 2013

Dżinsowy kombinezon



Kolejny ‘kombinezonowy’ post – nie ma co ukrywać – ten rodzaj odzienia opanował tegoroczne ulice i wybiegi. Moim zdaniem kobieta wygląda w nim naprawdę dobrze. W ostatnią sobotę sprzedając ubrania na moim stoisku pozytywnie się zdziwiłam ile dziewczyn w końcu odważyło się przywdziać spodnium i muszę przyznać, że wyglądały naprawdę stylowo. A więc do tych pozostałych odnoszących się jeszcze z rezerwą do tego wdzianka – odważcie się przynajmniej je przymierzyć i skonfrontować Wasze obawy z rzeczywistością ;)